poniedziałek, 16 stycznia 2012
El ma za zadanie powtórzyć z Olkiem rozdział drugi poświęcony odkrywcom.
- ok, let's talk about Alexander Flemming. Do you know why he got famous?
- ...
- what did Flemming discover? kind of medicine?
- ... ptak? - wprowadzenie Olka w temat, niestety, nie powiodło się.
sobota, 17 grudnia 2011
- patrzę tak na swoje zdjęcia - mówi Niki - patrzę i myślę, że skoro tak wyglądam, a kilka osób się mną przecież interesuje, to musi to znaczyć, że mam naprawdę zajebistą osobowość.
piątek, 16 grudnia 2011
- porozmawiamy dzisiaj o zagrożeniach związanych z używaniem internetu - zaczyna niezdecydowanym tonem El, patrząc kątem oka na swoje niedbałe notatki i usiłując zdobyć zainteresowanie klasy, której większość zajęta jest przepisywaniem w rekordowo szybkim tempie zadania z matematyki a mniejszość czeka niecierpliwie, aż większość przepisze i przekaże dalej uzupełnione zeszyty. właściciel zeszytu matki z niepokojem obserwuje rozwój sytuacji, zastanawiając się zapewne, czy dostanie cały swój zeszyt z powrotem.
- a co chciałaby pani wiedzieć? - dowiaduje się Bartek podnosząc na chwilę głowę znad zeszytu.
- widziała pani ten film o papieżu i dzieciach? - pyta Kamil
- nie.
- to niech pani nie ogląda.- twarz Kamila wyraża głębokie ubolewanie nad faktem, że musiał był taki film obejrzeć.
- i lepiej nie wchodzić na sadistic.pl, bo coś w komputerze się zawiesza. trzeba uważać.
- przede wszystkim pamiętajcie, że nie wolno w internecie zamieszczać niczego co obrażałoby, poniżałoby kogoś innego. nie można też zamieszczać o kimś tekstów pełnych nienawiści i nawołujących do przemocy.
- dlaczego nie mogę być szczery? nawet w internecie? - domaga się odpowiedzi Wojtek i w takim momencie El bardzo by chciała, żeby ogłoszono alarm przeciwpożarowy.
- i move to it from distance? - El czyta zadanie domowe Arka i rzuca mu skonsternowane spojrzenie.
- no właśnie tak chciałem napisać. - blisko 2-metrowy Arek rozsiada się wygodniej na zbyt małym dla niego krześle i rzuca El spojrzenie człowieka, który wie, że ma racje.
- czekaj, jakie było polecenie, a... czy cieszę się na wyjście do teatru... aha... podchodzisz do tego z dystansem?
- oczywiście - Arek wyraża całym sobą zdziwienie, że zrozumienie prostego tekstu w języku angielskim zabiera El tak dużo czasu.
niedziela, 11 grudnia 2011
- do jakiej szkoły chodzisz? - El zdobyła zainteresowanie mężczyzny, który po obejrzeniu meczu Barcy i Realu postanowił odwiedzić miejsce, gdzie się tańczy i zapoznaje.
- nie chodzę do żadnej szkoły. pracuję.
- jako kto?
- nauczycielka.
- jeździsz na te protesty do Warszawy i chodzisz z transparentami?
- nie.
- a dlaczego masz takie chude nogi?
- nie jem.
- w ogóle? - dopytał się grzecznościowo.
- w ogóle - odparła El, która postanowiła być na nie.
- raczej źle się tu bawisz?
- nie.
- może ja mógłbym cię paru rzeczy nauczyć? no wiesz, później. - zaproponował bez większego przekonania mężczyzna nie patrząc na El.
- nie wydaje mi się - westchnęła El, zastanawiając się czy jest to tekst podawany przez jakieś męskie poradniki, jako że spotkała się z nim nie po raz pierwszy. utarty zwrot grzecznościowy, zalecany zwłaszcza jeżeli kobieta jest nauczycielką.
wtorek, 06 grudnia 2011
El czyta historię miłosną napisaną jako zadanie domowe:
'bed peoples attackted she but the men helped she. she gave him dinner in frames thanks'.
- obiad w ramach podziękowań! ładne. - uśmiechnęła się do Kamila.
niedziela, 04 grudnia 2011
w niedziele rano.
- wyszłaś wczoraj w moich spodniach - po raz kolejny wypomina El.
- ale za to powiem ci coś miłego. taka Natalia, którą uczyłaś zapytała mnie czy jestem twoją córką i powiedziała, że jesteś przemiła, super i w ogóle i ona nie wie, jak ktoś mógłby na ciebie narzekać.
- ktoś narzeka?! - wzburzyła się El.
około 1 w nocy El opuszcza uroczą branżową knajpkę, gdzie starszy od niej transwestyta w srebrnej sukience mini i czerwonych majtkach jeszcze parę minut temu ocierał się o pręty umieszczone na podeście w sali do tańca. El cieszy się, że nikt jej tu nie zna, zwłaszcza, że przed chwilą była lekko podszczypywana przez dużo młodszą koleżankę. cieszy się krótko i bez sensu.
- podwieźć gdzieś panią profesor? - Piotrek z 3e rzuca jej uroczy uśmiech, prężąc klatkę piersiową i obejmując z dumą swojego przystojnego towarzysza.
El wchodzi do klasy i zaczyna się bać. Przed nią w czerwono-czarnej szeleszczącej sukni z tafty do samej ziemi stoi filigranowa Wiki. w dłoni ściska 4 cd z muzyką renesansową.
- ja dzisiaj zatańczę - promienieje Wiki a El truchleje słysząc oklaski klasy. loża szyderców z ostatniej ławki wyciąga szyje wietrząc łatwy łup.El przeklina w duchu moment, w którym poprosiła uczniów, żeby podzielili się informacjami na temat swojego hobby.
- poproszę ścieżkę 11 - rozkazuje Wiki po czym rzuca się w wir chaotycznego renesansowego pogo tuż przed tablicą w sali 115. loża szyderców wstaje i wyciąga komórki oraz aparaty fotograficzne. ścieżka 11 trwa niewiarygodnie długo.
- dziękuję Wiki. bardzo ładny taniec - mówi El, kiedy cichnie już burza oklasków. - przy okazji przypominam, że dzisiaj planowo miała się odbyć lekcja o zagrożeniach związanych z internetem. przełożymy ją na przyszły piątek, bo Wiki przyniosła dzisiaj strój oraz muzykę. ale ponieważ widzę, że ją filmujecie informuję, że nie macie prawa zamieścić jej zdjęć w sieci, o ile Wiki osobiście nie wyrazi na to zgody.
- za-tańcz je-szcze, za-tańcz je-szcze! - skanduje sala - ścieżka 14! - krzyczy Kamil. Wiki jest szczęśliwa. 2 dziewczyny proszą Wiki o nauczenie ich podstawowych kroków. do grupy dołącza Kamil. później zmienia go Michał. atmosfera z chorej zamienia się w rodzinną. spocona jak mysz El zdejmuje bluzę i wpisuje drżącą ręką temat lekcji wychowawczej: 'Taniec renesansowy - prezentacja'.
piątek, 21 października 2011
siedząc samotnie w klasie w czasie przerwy El usłyszała Kamila ćwiczącego głośne wymawianie słów ogólnie uznanych za wysoce niestosowne.
- Kamilu, czy to ty przeklinałeś? - zainteresowała się El po przerwie.
- nie.
- to dobrze. bo w szkole są kobiety, dzieci, dżentelmeni i księża. więc nie wolno.
- oczywiście - zgodził się Kamil a El przypomniała sobie, że mogła jeszcze wymienić panią higienistkę.