RSS
poniedziałek, 08 lutego 2010
- ty faktycznie masz jakiegoś pecha do świrów - przyznał zaniepokojony Apostoł - dobrze, że chociaż męża masz normalnego.
- jasne - parsknęła śmiechem El.
- no co?
'Central to my message is not to be worshipped. I would find it uncomfortable for anyone to get dependent on me, which a lot of gurus like to happen. I hope to live simultaneously a very private and anonymous life side by side to the Matt any public might know.
And I don't mind disappearing deep into the country side to do so.
If I did hit the limelight I doubt I would go to loads of parties and always be in the papers because of what nightclub I was attending.
i certainly wouldn't ban participation in urban life at all or even some celebrity participation but I am despite my extravertness a very private person who would prefer to hang out with my friends, and if I was to meet certain celebrities I would prefer to get to know them as friends than as some false display in media world.'
 - wow - pomyślała El i to było wszystko na co było ją w danym momencie stać.
czwartek, 04 lutego 2010
Niki odreagowuje trudny dzień.
- wymyśliłam nową super grę. jest łatwa, prosta i przyjemna: kto się nazywa Niki, ten wygrywa.
poniedziałek, 01 lutego 2010
- pani jest jakaś miła, nie to co te inne... wykształciuchy.
- so, can you define Portugal, Marcin?
- yes, Portugal is the capital of Spain.
- 5 down
- country. people has strange eyes.
- Japan? China?
- a jest różnica?
sobota, 30 stycznia 2010
'after two hours of sea voyage the shit hit the rocks' - przeczytała ze zdziwieniem El w zadbanym zeszycie piątkowej uczennicy i zamyśliła się na chwilę.
- to jest zadanie domowe? o statku? - upewniła się.
piątek, 29 stycznia 2010
- uff - odetchnęła w duchu El widząc Roberta ostentacyjnie wchodzącego do jej sali z bułką w dłoni.
środa, 27 stycznia 2010
- 12 down, please.
- ok. this is a country. hot. like shoe.
- what's the capital city?
- nie przerabialiśmy jeszcze Europy. była tylko Azja. - przestraszyła się Kamila.
czwartek, 21 stycznia 2010
El rozmawia z panią pedagog o swojej nowej klasie. lista problemów okazuje sie duża.
- a Robert? - pyta w końcu El
- no właśnie. je tylko surowe mięso i tylko nocą. koresponduje z kimś o pseudonimie Lektor czy jakoś tak. i staramy się bardzo, bardzo, żeby... - pedagog zacięła się.
- żeby nikogo nie zjadł?
- hem, hm, ha... właśnie.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 117